Zaczęłam od super mocnej dawki uzdrawiającej energii – pierwszy dzień wizualizacji, plus bonus w postaci uzdrawiającego dotyku od mojej przyjaciółki Mary.

Muszę powiedzieć, że tak samo jak to, że wierzę w moc umysłu, tak naprawdę nie spodziewałem się czegoś takiego. Od pierwszej próby, gdy cała moja uwaga zeszła na dół do prawej nogi, głęboko do małego palca, poczułam go; moją stopę, mój palec, złamaną kość, siniaki. Moja świadomość wyraźnie była w tym miejscu. Delikatna siła, prowadziła mój oddech dokładnie w tą część, która tego potrzebowała. Czułam jak moje kości starają się złączyć czułam jak TO się dzieje (!)

Nie wiedziałem, że to był zaledwie początek. Dopiero po sesji Reiki, poczułam że  siła woli naprawdę uderza w  mój umysł. Kiedy Mary wyciągnęła ręce, czułem  bicie serca głęboko w stopie, głęboki, ciężki przenikający na wskroś ale kojący dźwięk. Jak tylko zabrała ręce poczułam  ból fizyczny – dokładnie tam, gdzie zostały oddzielone kości, prawdopodobnie najbardziej intensywny ból jaki czułem od czasu kiedy zaczepiłam palcem o  matę do jogi .. .. (nie wiem, czy to jest reguła w przypadku  wszystkich złamanych kości, bo  nigdy nie miałem nic innego uszkodzonego, ale to w ogóle prawie nie boli … chyba że zniwelowałam ból koncentracją). Za każdym razem, kiedy się na tym skupiałam ból się zmniejszał.

A potem zaczęłyśmy robić herbatę… i ból zniknął. Byłem w szoku jak namacalny jest nasz wrodzony potencjał … dawno zapomniane, tłumione przez tysiąclecia, paraliżowane przez „religijną” hegemonię, nasz święty płomień  nadal żyje, jasny, dziki ogień, które czyni nas nieustraszonymi. Uzdrowienie jest kapitulacją ,  poddaniem się bez reszty prostej czynność oddychania, skupieniem się na niej, oddech musi przenikać każdy  cal Ciebie, zanikają wszelkie granice. A ty odczuwasz całą miłość wszechświata – Artemis i jej złote jelenie,  jej złoty palec!