*

Czasami najbardziej surrealistyczne wydarzenia, jak złamanie własnego palca na macie do jogi, są również najtrudniejsze do zaakceptowania jako całkowicie przypadkowe. Tak w sztuce, jak w życiu, surrealizm, różne rodzaje rzeczywistości, ukazując świat poza rozumem, za przeciwności które musimy pokonać, nagradzają nagłym olśnieniem i świadomością.

Leżąc na moim łóżku z jedną nogą wspartą do góry, mogłam zadawać sobie oklepane pytania: „dlaczego ja?”, „dlaczego teraz?”, ale nie tym razem… Mimo niedogodności, nie byłam zła. Siedziałam zdumiona, w bezgłośnym podziwie dla  mojej przemiany – płynnego przejścia, ze złości i niezadowolenia w ciszę. Wreszcie czułam prawdziwy spokój, jakiego dotąd nie czułam, byłam TUTAJ, teraz, w pokoju.

Tak więc, zamiast złościć się i wygłaszać  skargi i żale, jak robiłam  wiele razy wcześniej, zamknęłam oczy i spróbowałam otworzyć mój umysł. Przypomniałem sobie  historię, którą przeczytałem w „Dynamic Alignment Through Imagery”. Opowiada ona o sytuacji kiedy złamana kość zrosła się w 3 tygodnie, zamiast oczekiwanych 3 miesięcy. Wziąłem książkę miałem tylko zerknąć ale wciągnęła mnie bez reszty w relację pomiędzy naszym ciałem a umysłem.

„Mózg wykorzystuje praktycznie te same drogi do widzenia obiektów i ich wyobrażenia – tylko, że używa ich w odwrotnej kolejności.” *

„Istnieje coraz więcej dowodów, że umysł ma wpływ na ciało. Jeżeli podzielimy kolonie robaków o identycznym materiale genetycznym na dwie grupy i damy im dwie oddzielne grupy eksperymentatorów oto co nastąpi: jeśli jednej grupie powiedziano, że te robaki są szczególnie inteligentne, na pewno wykonają zadanie lepiej niż te w drugiej grupie, której „trenerom” powiedziano, że ich robaki są szczególnie głupie „*

Zainspirowana doświadczeniem Erica Franklina, zdecydowałam, że nie tylko wprowadzę więcej, elementów wizualizacji na moich zajęciach, ale także przetestuję jego założenie  i spróbuję przyspieszyć gojenie mojego palca siłą woli. Postanowiłam, że przez następne kilka tygodni, będę wizualizować proces gojenia – 3 razy dziennie – przez 5-15min …

Dokumentacja tego eksperymentu zmusi mnie do regularnego pisania. Mam teraz okazję żeby zwolnić i skupić się na tym co jest istotne. Spróbować połączyć się z tym punktem, w którym czasami, bez powodu, mój umysł zaczyna wyścig, mam milion pomysłów na sekundę, a moje myśli krążą w jakimś błędnym kole. Naprawdę trudno jest zatrzymać tą gonitwę. Trudno BYĆ. Medytacja oczywiście pomaga, ale teraz czuję że  jest to walka. Palec jest teraz moim celem, na którym muszę się skupić, to dla mnie idealna motywacja.

Codzienne pisanie jest prawdziwym wyzwaniem. Zbieranie słów i myśli, składanie je w zdania jest jak uczenie się od nowa języka. Zajęło mi to kilka dobrych dni zanim zmusiłam mój mózg do spójnego myślenia.  Ale nareszcie czuję, że powoli, spokojnie mętne wiry wewnątrz mojej głowy zaczęły nabierać kształtu … ryk i chaos zmieniają się w muzykę.

* „Dynamic Alignment Through Imagery” Eric Franklin